W środowisku sportowym bardzo często spotykamy się z uwagą: pracuj nad swoimi słabościami. Pokonuj swoje granice. Poprawiaj to, co nie działa. Walcz ze samą sobą. Tymczasem z punktu widzenia fizjoterapeutki, która współpracuje z aktywnymi kobietami, obserwuję coś więcej – duża liczba sportowczyń trenuje wbrew swojemu ciału.  


 

Nie wynika to z lenistwa czy braku determinacji. Powodem jest brak umiejętności odczytywania tego, w czym ich ciało jest naturalnie silne. A ono naprawdę to wie. 

To naturalne, że nie każda z nas ma sprężysty krok na zbiegu. Nie każda będzie królową podbiegów. Ale każde ciało, bez wyjątków, ma to coś i wie, gdzie ma największy potencjał. Niestety za rzadko uczymy się to dostrzegać. 

Z perspektywy fizjoterapii, największą przewagą jest umiejętność wychwycenia naturalnych predyspozycji ruchowych i praca nad nimi, zamiast nieustającej walki z tym, czego nam brak lub focus na “idealnej technice”. 

 

Ciało nie jest puste – ono już dużo potrafi 

 

Każda pacjentka przynosi ze sobą do gabinetu fizjoterapeuty indywidulaną historię adaptacji. To mogą być: 

  • stawy, które naturalnie “lubią” pracę na dużym zakresie ruchu, 
  • tkanki, które doskonale znoszą dużą objętość i intensywność treningową, 
  • układ nerwowy, który jest reaktywny i szybko reaguje na zmiany rytmu oraz zaburzenia równowagi. 

To nie są przypadkowe elementy. To efekty predyspozycji wynikających z budowy anatomicznej, indywidulanej adaptacji ciała i wcześniejszych doświadczeń ruchowych.  Mocna strona to nie tylko talent. To realna i powtarzalna zdolność organizmu sportowca do radzenia sobie z konkretnym typem obciążenia. 

 

Kiedy ciało mówi – “to jest moje” 

 

Każda z nas doświadczyła nieraz tego uczucia. Robisz jakiś trening i wszystko zaczyna się płynnie układać. Rytm ciała przychodzi naturalnie, ruch jest swobodny i lekki, a zmęczenie jest… przyjemne. Takie, które daje satysfakcje, zamiast frustrować i niszczyć. Ten moment to nie przypadek. To czas, w którym ciało pracuje w zgodzie ze swoim potencjałem. 

 

Każda z nas jest trochę inna 

 

W sporcie za dużo przywiązujemy uwagi do uniwersalnych schematów treningowych. Plan na maraton. Plan na wzmocnienie. Plan na poprawę tempa. A nasze ciała nie są uniwersalne i to jest główny problem. Różnimy się mobilnością stawów, budową ciała i proporcjami, zdolnością regeneracyjną czy przewagą włókien mięśniowych. Dlatego jedna z nas króluje w intensywnych, krótkodystansowych biegach, a inna w biegach trailowych. Inna ma dużą mobilność stawową i perfekcyjnie odnajduje się w ruchach wymagających kontroli i zakresu, a kolejna generuje dużą siłę i stabilność. I żadna z tych cech nie jest lepsza od drugiej. Nie możemy ignorować faktu, że ciała adaptują się różnie. One są po prostu inne, dlatego nie każda z nas będzie trenować w ten sam sposób. 

Z terapeutycznego punktu widzenia, trening jest najskuteczniejszy, gdy wzmacniamy to, co już jest stosunkowo odporne. Nie oznacza to jednak ignorowania słabych punktów. Kluczem do sukcesu jest budowanie progresu na stabilnym fundamencie.  

 

Jak fizjoterapeuta rozpoznaje mocne strony ruchowe? 

 

Fizjoterapeuta ocenia głównie ciało w ruchu i na zmęczeniu, a nie podczas laboratoryjnych testów. Skupiamy się na uważnej obserwacji: 

  • gdzie ciało traci stabilność, a gdzie ją odzyskuje, 
  • jak reaguje na zwiększające się obciążenie treningowe, 
  • które struktury szybciej się regenerują niż inne. 

Do najpopularniejszych “mocnych stron” zaliczamy: 

  • tolerancję objętości – predyspozycję do długich i częstych treningów, 
  • sprężystość – dobrą ekonomię ruchu i szybki zwrot energii, 
  • kontrola ruchu – bezpieczeństwo, stabilność i koordynację w trudnych warunkach np. zbiegi. 

Kopiowanie planów treningowych innych sportowców, trening “na ślepo” czy błędnie dopasowane do siebie sesje treningowe bardzo łatwo mogą przysporzyć przeciążenia, kontuzję czy uczucie frustracji. Nasze ciała są z nami szczere i wysyłają nam sygnały w postaci odczucia naturalności ruchu, lekkości i przyjemności. I to właśnie te elementy uwydatniają nam naturalne atuty ruchowe. Odkrycie ich pozwoli nam na zwiększenie wydajności i efektywności treningu. Da nam możliwość rozwoju siły i wytrzymałości w obszarach, w których mamy predyspozycje. Pozwoli nam również na budowanie świadomości ciała i pewności siebie w sportach. Taka praca pozwoli nam na zdecydowanie większy progres, ponieważ rozwijamy się w obszarze, w którym ciało ma naturalny potencjał. Sport nie powinien być walką i ciągłym udowadnianiem, że poradzimy sobie w każdej dyscyplinie na najwyższym poziomie. 

 

Jak samodzielnie odkrywać swoje predyspozycje? 

 

Tutaj warto odpowiedzieć sobie szczerze na kilka pytań po kilku tygodniach lub miesiącach treningu: 

  • Przy jakim typie treningu czujesz się najlepiej kolejnego dnia? 
  • Jakie ćwiczenia przychodzą Ci naturalnie, intuicyjnie? 
  • W jakich warunkach odczuwasz najlepszą kontrolę ruchu? 
  • Co “trzyma” Twoje ciało, gdzie wszystko inne jest słabe? 
  • W którym obszarze robisz lepszy progres niż inni? 

To bardzo proste pytania, wskazówki, które pokazują wyraźnie kierunek, który powinnyśmy obrać. Odkrycie ich to jednak początek drogi. Nasze atuty nie są niezniszczalne. One również wymagają regeneracji, odpowiednio dopasowanej objętości treningowej i uzupełniającego treningu siłowego. Dlatego misją fizjoterapii jest ochrona i mądre wzmacnianie naturalnych przewag ciała poprzez systematyczny trening w zgodzie z ciałem. 

 

Mini-plan jak odkrywać i rozwijać swoje mocne strony 

 

1. Obserwacja własnego ciała podczas ruchu 

 

  • Zrób listę kilku aktywności, które przychodzą Ci naturalnie i z łatwością np. bieganie w terenie, wspinaczka, jazda na rowerze, joga. 
  • Zwróć szczególną uwagę, gdzie czujesz kontrolę, siłę i lekkość – to potencjalne Twoje mocne strony. 

2. Proste testy funkcjonalne 

 

  • Plank30-60 sekund: ocena stabilizacji i siły coru. 
  • Przysiad z własnym ciężarem ciała – 10 powtórzeń: ocena równowagi i aktywacji nóg. 
  • Balansowanie jednonóż – 30 sekund: ocena stabilności i koordynacji stawu skokowego. 
  • Skoki obunóż w miejscu – 1 min: sprawdzenie wytrzymałości dynamicznej i ocena siły nóg. 

Tip: nagraj siebie – łatwiej będzie ocenić łatwość i ocenić progres. 

3. Analiza i wnioski 

 

  • Które testy były najłatwiejsze do wykonania? -> mocne strony 
  • Które sprawiały nieco więcej trudności? -> potencjalne obszary do pracy, ale nie skupiaj się tylko na nich kosztem naturalnych atutów. 

4. Plan rozwoju mocnych stron 

 

Przykład dla sportowczyni z naturalną zwinnością i równowagą: 

  • Ćwiczenia wzmacniające atuty: ćwiczenia na bosu lub piłce, dynamiczne zmiany kierunku, skoki w różne strony. 
  • Ćwiczenia uzupełniające: trening siłowy nóg i korpusu, aby wzmocnić stabilizację. 

Przykład dla biegaczki z mocnym korpusem ciała i biodrami: 

  • Ćwiczenia wzmacniające atuty: unoszenie bioder w leżeniu na plecach, wchodzenie na skrzynię, plank boczny z unoszeniem nogi. 
  • Ćwiczenia uzupełniające: lekki trening stabilizacji i mobilności stawu skokowego, rozciąganie bioder. 
  • Objętość: 2-3 sesje/tydzień, 15-20 min na atuty + 10 min na słabsze obszary. 

5. Monitorowanie progresu 

 

  • Powtórz testy funkcjonalne co 4-6 tygodni. 
  • Obserwuj i notuj subiektywne odczucia tj. lekkość, płynność ruchu, pewność siebie w ruchu. 

Sport kobiet jest obecnie niezwykle różnorodny. Biegamy ultramaratony, starujemy w triathlonach, wspinamy się. Dlatego nie ma jednej poprawnej drogi. Dlatego zamiast zadawać sobie pytanie “w czym powinnam być dobra?”, warto zapytać “w czym moje ciało jest już silne i jak mogę to rozwijać?”. Kiedy zaczniemy słuchać swojego ciała, trenować w zgodzie w sobą, sport przestaje być bitwą. Staje się źródłem siły i piękną współpracą. 

 

 

tekst: Pamela Grzebyk
fotografia: Monika Dratwa MODRA