W redakcji wyczekujemy jesieni, bo to taki okres w roku, kiedy można poczuć się trochę przytulniej. Ale nie trzeba wcale siedzieć z herbatą pod kocem. Po spacerze, trekkingu w górach czy treningu biegowym można sięgnąć po coś odżywiającego do picia, dobrą książkę czy wykonać trening dla układu nerwowego. W dzisiejszym artykule mamy dla Ciebie jesienne polecajki redaktorek Magazynu UltraWomen.

Trening autogenny Schultza – Karolina Bagińska, psycholog sportu
Żyjesz w ciągłym biegu, napięciu, brakuje Ci czasu dla siebie? Czasem wystarczy tylko chwila, żeby się zrelaksować. Świetnie sprawdzi się do tego Trening Autogenny Schulzta. To doskonały sposób nie tylko na relaks, ale również na regenerację organizmu, poprawę samopoczucia, polepszenie jakości snu, zmniejszenie dolegliwości bólowych.
W sieci można znaleźć mnóstwo różnych nagrań tego treningu – zarówno takie trwające 10 minut, jak i dłuższe, około półgodzinne. Znajdź chwilę dla siebie, połóż się, załóż słuchawki i daj swojemu organizmowi krótki, ale skuteczny czas wytchnienia!

Szczoteczki do czyszczenia butelek – Basia Świerc, redaktorka UltraWomen
Czyszczenie softflasków wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. Wąskie przestrzenie, ustniki, zawory i różnego rodzaju zakamarki sprawiają, że samo przepłukanie wodą często nie wystarcza. Szczególnie, jeśli zamiast czystej wody używamy izotoników czy innych słodkich napojów.
Jak sobie z tym poradzić? U nas świetnie sprawdzają się małe szczoteczki przeznaczone do czyszczenia butelek czy dziecięcych bidonów. Zestawy zawierające szczoteczki o różnych rozmiarach pozwalają dotrzeć praktycznie wszędzie – również do niewielkich przestrzeni znajdujących się wewnątrz ustnika czy nakrętki. Prosty patent, niewielki koszt, a zdecydowanie ułatwia utrzymanie softflasków w czystości i pozbycie się osadu z miejsc, do których zwykłą myjką do naczyń praktycznie nie da się dotrzeć.
Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Robert M. Sapolsky – Pamela Grzebyk, fizjoterapeutka
To już trzecie wydanie przełomowej książki Roberta M. Sapolskiego o wpływie stresu na nasze zdrowie. Jako fizjoterapeutka na co dzień w swojej pracy obserwuję, jak ciało silnie reaguje na to, co dzieje się w naszym życiu. Na stres, napięcie, deficyt snu czy niewystarczającą regenerację. Sapolsky w niezwykle przystępny, a jednocześnie sposób pokazuje, co przewlekły stres robi z naszym organizmem oraz jaki wywiera wpływ na układ nerwowy, odpornościowy i hormonalny.
To książka, która pozwala spojrzeć na ciało i zdrowie w sposób holistyczny. Przypomina też, że regeneracja to znacznie więcej niż dzień wolny od treningu. Nie znajdziecie tu suchej teorii. Jest to pełna empatii i humoru opowieść o tym, jak działa człowiek w świecie ciągłego napięcia. I niech Was nie onieśmiela obszerność tej lektury – ma bardzo dużo przypisów, ale to właśnie dzięki nim można jeszcze głębiej wejść w omawiane zagadnienia.
Dla mnie to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć siebie i swoje reakcje. Szczególnie polecam ją osobom aktywnym, które potrzebują lepiej zgłębić aspekt, dlaczego niekiedy nie wystarczy tylko “odpocząć”, aby ciało wróciło do równowagi.
Kombucha – Andrea Dylong, dietetyczka sportowa
Od dawna wiadomo, że jesteś nie tym co jesz, a tym co potrafisz strawić i przyswoić. Od tego, co przyswajasz zależy Twoja odporność, sprawność procesów detoksykacji, samopoczucie, a także zdrowie i jakość życia. A gdyby wynaleźć eliksir, który będzie wpływał na każdy z wyżej wymienionych aspektów?
Otóż, takim napojem jest Kombucha. To sfermentowany napój herbaciany, któremu właściwości nadaje grzybek scoby. Z uwagi na fermentację, kombucha jest świetnym wsparciem dla układu pokarmowego, odpornościowego, ale zawiera również witaminy z grupy B, jaki i antyoksydanty, czym podnosi poziom energii.
W sklepach dostępna jest w różnych smakach i rodzajach (na bazie czarnej, zielonej, owocowej herbaty, ale także na bazie ziół np. rumianku). Można ją również przygotować samodzielnie, podobnie jak kiszonki. W zbliżającym się okresie jesienno- zimowym, zdecydowanie warto sięgać po nią regularnie.
fotografia: Andreas Ebner
