Jesień to dla wielu biegaczek i biegaczy moment zwolnienia. Dni stają się krótsze, pogoda mniej sprzyja, a ciało i głowa domagają się odpoczynku po intensywnym sezonie. To naturalny rytm – podobnie jak w przyrodzie, która teraz się wycisza, my również możemy pozwolić sobie na chwilę spokoju i wsłuchania się w siebie. To dobry moment, by zadać sobie pytanie: czego teraz naprawdę potrzebuję, żeby poczuć się dobrze – fizycznie i emocjonalnie?
Emocje – Twój wewnętrzny kompas
W codziennym pędzie często próbujemy uciszyć emocje. Mamy pracę, szkołę, plany, inne obowiązki. Trzeba ugotować obiad, posprzątać, zawieźć dzieci na dodatkowe zajęcia i wyjść z psem. A w międzyczasie jeszcze upchać swój trening. W planie codziennego dnia często nie ma miejsca na pobycie samej ze sobą, ze swoimi myślami i emocjami. Zamiast te emocje ignorować, warto je potraktować jako drogowskaz.
- Zmęczenie może oznaczać potrzebę większej regeneracji.
- Zniechęcenie – czas na zmianę bodźców, nową formę ruchu, jakieś nowe aktywności.
- Smutek lub frustracja – może wskazywać na potrzebę kontaktu, rozmowy, wsparcia.
Jesienią wiele z nas doświadcza spadku energii, co jest całkowicie naturalne. Nie musisz cały czas „cisnąć”. Wsłuchanie się w emocje pozwala nie tylko lepiej o siebie zadbać, ale też wejść w nowy sezon z większą samoświadomością i spokojem.
Czas roztrenowania – odpoczynek to też trening
W sporcie mówi się, że forma rośnie podczas odpoczynku, nie podczas samego wysiłku. Pamiętaj, że roztrenowanie to nie lenistwo – to strategiczny element treningu. To czas, kiedy ciało regeneruje się po całym sezonie, a umysł ma szansę odetchnąć od presji wyników, planów i kilometrów. W tym czasie można wyłączyć swoją determinację, zaangażowanie, siłę woli – daj również odpocząć swojej głowie!
W tym okresie:
- Daj sobie przestrzeń na ruch bez planu – idź na spacer, jogę, basen, rower, cokolwiek sprawia Ci przyjemność. Polecam również wybrać się po prostu pobiegać, bez zegarka, bez presji – taka forma często działa na nas bardzo oczyszczająco i kojąco.
- Śpij więcej, jedz odżywczo, pozwól sobie na luz.
- Nie bój się nawet kilku tygodni przerwy, jeśli czujesz taką potrzebę – Twoje ciało i głowa Ci za to podziękują.
Emocjonalny bilans sezonu – czego się nauczyłaś?
Zanim wyznaczysz sobie cele na nowy sezon, zrób mały bilans poprzedniego sezonu. Często robimy takie podsumowanie w liczbach: ilość przebiegniętych kilometrów, przewyższeń, zawodów, DNF-ów. Ja zachęcam do tego, aby zrobić taki bilans również odnośnie do swoich emocji:
- Co dawało Ci najwięcej radości?
- Co Cię frustrowało lub męczyło?
- Jakie momenty najbardziej zapadły Ci w pamięć?
- Kiedy czułaś, że naprawdę biegasz dla siebie?
Zrób to na spokojnie – z kubkiem kawy czy herbaty, albo na spacerze. Ta refleksja pomoże Ci lepiej zrozumieć siebie jako zawodniczkę i człowieka – i dzięki temu wyznaczyć cele, które naprawdę będą Twoje, a nie narzucone z zewnątrz.
Podziękuj sobie również za cały poprzedni sezon:
- Za każdy trening, który zrobiłaś mimo zmęczenia albo kiedy Ci się wyjątkowo nie chciało.
- Za każdy start, nawet jeśli nie poszedł idealnie.
- Za każdy moment, gdy byłaś blisko siebie.
Poczucie wdzięczności dla samej siebie jest bardzo ważne, zwłaszcza w okresie, kiedy pojawiają się różne trudne emocje. Często łatwiej przychodzi nam wyodrębnienie tego, co się nie udało, nad czym trzeba jeszcze popracować – to też ważne, żeby takie wnioski wyciągać, ale pamiętaj, że podziękowanie samej sobie jest równie istotne!
Nowy sezon – cele w zgodzie z sobą
Kiedy już wiesz, co Cię napędza, możesz myśleć o przyszłości. Zamiast skupiać się tylko na wynikach, spróbuj zadać sobie pytania:
- Jak chcę się czuć w nadchodzącym sezonie?
- Czego chcę doświadczać w trakcie treningów i zawodów?
- Co chcę, aby sport wnosił do mojego życia?
- Jak mogę łączyć sport z troską o swoje emocje i relacje?
Cele oparte na emocjach (np. „Chcę czuć radość z biegania”) mają niezwykłą moc. Są często trwalsze niż te oparte wyłącznie na liczbach. Biegać z radością, z lekkością, w zgodzie ze sobą – to największe zwycięstwo, jakie możesz osiągnąć.
Daj sobie przyzwolenie – na słabość, luz i radość
Nie zawsze musisz być w formie. Nie zawsze musisz się motywować, być zdeterminowana i zaangażowana. Bycie sportowcem to nie tylko walka, ale też umiejętność słuchania siebie. Zgoda na odpoczynek, na zmianę, na „nicnierobienie” – to nie rezygnacja czy oznaka słabości. Wręcz przeciwnie, to akt odwagi i dojrzałości.
Jesień może być Twoim czasem regeneracji, wdzięczności i łagodności wobec siebie. Bo tylko wtedy, gdy zadbasz o swoje emocje i potrzeby, naprawdę poczujesz się dobrze – w ciele i w głowie.
Wsłuchaj się – nie tylko w rytm swojego kroku, ale i w siebie
Niech ten jesienny czas stanie się Twoją przestrzenią na oddech, refleksję i uważność. Nie zawsze chodzi o tempo, o dystans, o wynik. Czasem chodzi po prostu o to, by biec dla siebie i po siebie – po spokój, po równowagę, po radość. Bo kiedy zadbasz o swoje emocje i potrzeby, znów poczujesz lekkość.
tekst: psycholog sportowy, Karolina Bagińska
fotografia: Monika Dratwa MODRA
