Festiwal UTMB Mont-Blanc to co roku cały tydzień wielkiego święta trailu w Chamonix i okolicznych miejscowościach. Już w poniedziałek rozpoczęła się rywalizacja w PTL i MCC, a tuż przed północą na trasę ruszyli zawodnicy TDS. We wtorek w Courmayeur rozegrano krótkie i dynamiczne ETC oraz zawody YCC. Środa przyniosła chwilę oddechu przed trzema finałami UTMB World Series – OCC, CCC i UTMB.


 

W tym roku na każdym z finałowych dystansów pojawiła się mocna polska reprezentacja. Zapowiadało się więc solidne ściganie i sporo emocji.

 

OCC – Orsières–Champex–Chamonix – 60 km / 3500 m

 

OCC to finał UTMB World Series w kategorii 50K. Na starcie tegorocznej edycji oprócz światowej czołówki, stanęła mocna polska ekipa, w tym Marcin Kubica, Dawid Malina, Dominik Tabor i Urszula Paprocka. Dla Polaków był to debiut w finałowym OCC. Przed startem nasi zawodnicy nie ukrywali wysokich ambicji. Jak to jednak w sporcie bywa, sytuacja na trasie potrafi zmienić się bardzo szybko. Przekonał się o tym Marcin Kubica. Polak od początku znajdował się w ścisłej czołówce, ale w Triencie, po około 23 km rywalizacji, podjął decyzję o wycofaniu się z zawodów. Powodem był uraz, który uniemożliwił mu dalszą walkę.

Marcin nie był jedynym mocnym zawodnikiem, który tego dnia nie dotarł do Chamonix. Z rywalizacji wycofał się również jeden z największych faworytów – Rémi Bonnet. Dla Szwajcara był to już trzeci nieukończony start w OCC, po DNF-ach w 2021 i 2024 roku. Do mety nie dotarł również Daniel Pattis, srebrny medalista tegorocznych mistrzostw Europy w biegu trailowym na dystansie 52 km, czy Malen Osa Ansa – 2 na tegorocznej Zegamie.

Dominik Tabor rozpoczął rywalizację nieco spokojniej. Jak przyznał po biegu, nie był to jego dzień i z osiągniętego rezultatu nie był w pełni zadowolony. Ostatecznie ukończył OCC na 29. miejscu z czasem 5:58:13.

Najlepszy wynik spośród Polaków osiągnął Dawid Malina. Po DNF-ie podczas czerwcowych mistrzostw Europy tym razem świetnie poradził sobie z presją i znalazł się w światowej czołówce. Jego wynikowi towarzyszyło jednak spore zamieszanie. W Argentière, około 50. kilometra, Malina wraz z kilkoma innymi zawodnikami został ukarany za skrócenie fragmentu trasy poprzez ścięcie zakrętów. Sędziowie nałożyli pięciominutową karę. Okoliczności jej wykonania, a następnie uwzględnienia w oficjalnym wyniku, wywołały sporo niejasności. Malina nie dał się jednak wybić z rytmu. Do Chamonix dotarł jako piąty zawodnik na mecie, ale po uwzględnieniu kary w oficjalnych wynikach znalazł się na 9. miejscu z czasem 5:29:58. Niezależnie od zamieszania z karą jest to znakomity rezultat. Miejsce w TOP10 finału UTMB World Series, przy tak mocnej międzynarodowej obsadzie, to jeden z najważniejszych wyników Dawida Maliny w karierze.

fot. Julie Delaunois

OCC wygrał Francuz Frédéric Tranchand, który pokonał trasę w 5:10:08. Drugie miejsce zajął Kenijczyk Nashon Kiplimo, a podium uzupełnił Hiszpan Miguel Benítez.

Nie mniej emocjonująca była rywalizacja kobiet. Triumfowała Amerykanka Lauren Gregory, która na ostatnich kilometrach dogoniła prowadzącą Naomi Lang. O zwycięstwie zdecydowała końcówka – Gregory przekroczyła linię mety zaledwie trzy sekundy przed Brytyjką! Trzecie miejsce zajęła Hiszpanka Sara Alonso.

Bardzo solidnie zaprezentowała się również Urszula Paprocka. Polka ukończyła OCC w czasie 7:31:46, zajmując 40. miejsce wśród kobiet. Nasza stypendystka Anna Wściślak zajęła w swoim debiucie 60. lokatę i pokonała trasę w czasie 8:03:27.

 

CCC – Courmayeur–Champex–Chamonix – 108 km / 6200 m

 

Również na CCC nie brakowało mocnych zawodników z Polski. Andrzej Witek i Bart Przedwojewski mieli z tą trasą pewne porachunki – żaden z nich nie ukończył swojej pierwszej próby. Marcin Rzeszótko po solidnym debiucie i 21. miejscu w 2025 roku wrócił, aby ponownie zmierzyć się z trasą z Courmayeur do Chamonix. W stawce znalazł się także debiutujący na CCC Karol Sioła, który w tym sezonie pokazał, że potrafi rywalizować na bardzo wysokim poziomie. Wśród kobiet kciuki trzymaliśmy przede wszystkim za Alinę Wyleżałek. Polka przyjechała do Chamonix po świetnym występie w Eiger Ultra Trail, gdzie w lipcu wygrała rywalizację kobiet na dystansie 101 km i 6700 m.

Tegoroczne CCC było jednak inne niż zwykle. Ze względu na trudne warunki pogodowe organizatorzy zdecydowali się na istotne zmiany trasy. Po Champex-Lac zawodnicy zamiast pokonywać tradycyjny górski odcinek zbiegali w kierunku Martigny, skąd czekało ich długie podejście w stronę Trientu. Z powodu pogody usunięto również końcowe podejście na La Flégère. Ostatecznie oficjalna trasa liczyła około 108 km i 6200 m przewyższenia.

Zmiany oznaczały, że na trasie pojawił się nietypowy element – przejazd kolejowy. Rok wcześniej zatrzymał on Andrzeja Witka podczas OCC. Wówczas wszystko skończyło się jednak znakomicie – Polak zajął trzecie miejsce. Tym razem historia z pociągiem się powtórzyła, ale sam wyścig nie zakończył się już dla Andrzeja równie szczęśliwie. Witek przez długi czas znajdował się w ścisłej czołówce. Do Champex-Lac, na około 54. kilometrze, dotarł na czwartej pozycji i pozostawał w walce o najwyższe lokaty. Ostatecznie jednak zakończył rywalizację na 79. kilometrze. Do mety nie dotarli również Bart Przedwojewski i Karol Sioła. Obaj dobiegli jedynie  do punktu na 54,2 km.

Najlepiej z Polaków poradził sobie Marcin Rzeszótko. Trasę pokonał w czasie 11:36:19 i zajął bardzo dobre 17. miejsce. Tym samym poprawił swoją pozycję z debiutu w 2025 roku, kiedy był 21. Porównywanie samych czasów nie ma jednak większego sensu – tegoroczna trasa została na tyle mocno zmieniona, że trudno zestawiać wyniki obu edycji bezpośrednio.

Jako pierwszy do Chamonix dotarł Cristian Minoggio. Włoch pokonał trasę w czasie 10:21:48. Drugie miejsce zajął Portugalczyk Miguel Arsénio – 10:27:25, a podium uzupełnił Amerykanin Hans Troyer z wynikiem 10:33:29.

W rywalizacji kobiet triumfowała Norweżka Yngvild Kaspersen. Dla niej było to już drugie zwycięstwo w CCC – poprzednio wygrała w 2023 roku. Tym razem dotarła do Chamonix w czasie 12:01:14. Drugie miejsce zajęła reprezentująca RPA Toni McCann, triumfatorka CCC z 2024 roku. Na trzeciej pozycji finiszowała Chinka Miao Yao, która również doskonale zna smak zwycięstwa podczas tygodnia UTMB. W 2018 roku wygrała CCC jako pierwsza Chinka w historii, a w 2025 roku triumfowała w OCC.

Alina Wyleżałek ukończyła tegoroczne CCC w czasie 15:06:48, zajmując 39. miejsce wśród kobiet.

 

UTMB – Ultra-Trail du Mont-Blanc –  174 km / 9700 m

 

Pełna pętla wokół Białej Góry to marzenie tysięcy biegaczy trailowych – niezależnie od tego, czy są amatorami, czy zawodowcami. W piątkowy wieczór blisko 2500 zawodników stanęło na starcie w Chamonix, by podjąć próbę okrążenia masywu Mont Blanc. Większość z nich wróciła do Chamonix, jednak blisko 30% uczestników nie ukończyło rywalizacji. Jak na UTMB to i tak stosunkowo niski odsetek DNF-ów. Ten wyścig od lat uchodzi za bardzo wymagający – długie podejścia, wielokilometrowe zbiegi, wysokość i zmienna alpejska pogoda potrafią zweryfikować nawet najlepiej przygotowanych zawodników.

Na starcie nie zabrakło światowej czołówki. Z rywalizacji jeszcze przed biegiem wycofali się Kilian Jornet, Jim Walmsley i Ruth Croft, ale obsada wciąż robiła ogromne wrażenie. Z polskiej perspektywy największą uwagę skupiali na sobie Katarzyna Dombrowska, Kamil Leśniak, Bartosz Gorczyca, Magdalena Kraszpulska, Iwona Górowska i Karolina Obstój.

W środowisku trailowym mówi się, że prawdziwy wyścig zaczyna się dopiero w Courmayeur. To mniej więcej połowa dystansu, do której czołówka dociera w środku nocy.

W rywalizacji mężczyzn od początku znakomicie prezentował się Brytyjczyk Ben Dhiman. W 2025 roku zajął 2. miejsce na pełnej pętli, tym razem nie pozostawił rywalom złudzeń i pewnie sięgnął po zwycięstwo, pokonując trasę w czasie 18:16:29. To najszybszy wynik w historii zmodyfikowanej trasy UTMB. Warto jednak podkreślić, że tegoroczna edycja miała kilka zmian, dlatego rezultatu również w tym przypadku nie da się porównać z oficjalnym rekordem klasycznej pętli.

Drugie miejsce zajął Francuz Baptiste Chassagne, a trzeci do Chamonix dobiegł Amerykanin Caleb Olson. W gronie faworytów wyścigu nie ukończyli między innymi obrońca tytułu Vincent Bouillard oraz Jonathan Albon, tegoroczny zwycięzca Transgrancanarii.

Świetnie spisał się Kamil Leśniak. Polak zajął 17. miejsce i po raz kolejny poprawił własny rekord Polski na dystansie UTMB. Bardzo udany debiut zaliczył również Bartosz Gorczyca, kończąc rywalizację na 39. pozycji.

Rywalizacja kobiet była równie emocjonująca. Z polskiej perspektywy wszystkie oczy skierowane były na Katarzynę Dombrowską, która miała z UTMB wiele niedokończonych historii. W przeszłości była już szósta, zdarzały się także dalsze lokaty, a rok temu musiała wycofać się z powodu skręconej kostki. Kasia pobiegła bardzo solidny bieg. Od początku trzymała własne tempo, a z każdym kolejnym punktem żywieniowym przesuwała się coraz wyżej w klasyfikacji. Ostatecznie finiszowała na znakomitym 6. miejscu, potwierdzając, że należy do światowej czołówki ultra.

– Tegoroczne UTMB było takie, jak bardzo chciałam, aby było: pełne spokoju, ciekawości, dojrzałości, pokory, koncentracji na sobie i swoich działaniach, na czerpaniu radości. Wykonywałam plan, dokładałam wszelkich starań, by nie pominąć żadnego szczegółu, chciałam zebrać pozytywne doświadczenia z biegu, na którym będę budować kolejne przygotowania. Jestem bardzo zadowolona z rezultatu, czas który osiągnęłam jest bardzo dobry, ale wiem, że mogę go jeszcze poprawić i wiem, że stać mnie na jeszcze lepszy wynik. To był dobry bieg, to były dobre doświadczenia, to była wspaniała meta – mówi Kasia Dombrowska kilka dni po zawodach.

Zwycięstwo odniosła Francuzka Blandine L’Hirondel. Druga była Amerykanka Rachel Entrekin – rekordzistka i triumfatorka Cocodona 250 – a trzecie miejsce zajęła jej rodaczka Emily Schmitz.

UTMB okazał się bezlitosny również dla wielu znakomitych nazwisk. Wyścigu nie ukończyły między innymi dwukrotna zwyciężczyni Courtney Dauwalter oraz Węgierka Eszter Csillag.

 

UTMB 2026 z polskiej perspektywy był tygodniem pełnym różnych emocji. Mieliśmy miejsce w TOP10 OCC za sprawą Dawida Maliny, świetne 17. miejsce Marcina Rzeszótki w CCC oraz znakomite występy Kamila Leśniaka i Katarzyny Dombrowskiej w królewskim UTMB. Nie zabrakło również smutków i DNF-ów, które tylko przypominają, że wokół Mont Blanc nawet najwybitniejsi nie mają żadnych gwarancji sukcesu. To sprawia, że do Chamonix przyjeżdża tysiące biegaczy, a UTMB pozostaje najważniejszym świętem światowego trailu.

 

 

tekst: Barbara Świerc
redakcja: Katarzyna Krupicka
fotografia główna/okładka: Scott Barber
fotografie w artykule: Dawid Malina – Julie Delaunois, Kasia Dombrowska – Mountains Legacy / On Running