Powoli pojawiająca się zieleń, pierwsze polne kwiaty, śpiew ptaków, ciepło, coraz dłuższe dni tymi urokami przywitała nas wiosna. Wraz z budzącą się do życia przyrodą często podnosi się także nasza energia zdecydowanie łatwiej funkcjonuje się w wiosennej aurze! Co jednak, jeśli nie idzie to ze sobą w parze? Co, jeśli bardzo chcemy poczuć tę „energię ze słońca”, ale ona się nie pojawia? W tym artykule pokażę Ci kilka sposobów na to, jak mentalnie podnieść poziom swojej energii na wiosnę.


 

Zdrowie zacznij od podstaw

 

Na początku chciałabym zwrócić uwagę na bardzo ważną kwestię – zdrowie. Jeśli czujesz, że brakuje Ci energii, najpierw warto wykluczyć przyczyny fizjologiczne. Udaj się do lekarza, wykonaj podstawowe badania krwi. Być może to zwykłe przesilenie, przeziębienie, a być może niedobory (np. żelaza), problemy z tarczycą czy gospodarką hormonalną. Zadbaj też o odpowiednie odżywianie i nawodnienie. Dopiero mając te fundamenty pod kontrolą, warto szukać kolejnych, bardziej psychologicznych sposobów na odzyskanie energii.

 

Sen

 

Jaki jest najprostszy, najtańszy i najbardziej niedoceniany sposób na odzyskanie energii? To oczywiście sen! Jako społeczeństwo chętnie sięgamy po różne wyszukane rozwiązania (suplementy, „superfoods”), a jednocześnie często bagatelizujemy podstawy. Spróbuj przez najbliższy czas zadbać o 7-8 godzin snu dziennie i zauważ, co dzieje się z Twoim poziomem energii, regeneracją i samopoczuciem. W kontekście biegania to często robi większą różnicę niż kolejna jednostka treningowa.

 

Uważność

 

Praktyka uważności ma ogromny wpływ na nasze funkcjonowanie – reguluje stres, poprawia koncentrację i pomaga odzyskać energię. Nie potrzebujesz do tego dodatkowego czasu. Wystarczy wpleść ją w codzienność:

  • uważne jedzenie (zwrócenie uwagi na smak, zapach, konsystencję),
  • spojrzenie za okno i zauważenie tego, co widzisz i słyszysz,
  • świadomy spacer lub droga do pracy, szkoły, na trening bez telefonu i podcastu,
  • nawet tak prosta czynność, jak uważne mycie zębów.

To drobne momenty, które „wyciągają” nas z ciągłego trybu działania i pomagają powrócić do siebie. Skupienie się na “tu i teraz” ma bardzo oczyszczające działanie. Postaraj się również robić sobie mikroprzerwy w ciągu dnia. Kilka minut bez patrzenia na telefon, kilka spokojnych oddechów, wyjście na świeże powietrze, wykonanie kilku prostych ćwiczeń (np. na kręgosłup, jeśli masz siedzącą pracę). To małe rzeczy, które realnie wpływają na poziom energii w ciągu dnia.

 

Relaksacja i medytacja

 

W codziennym pośpiechu łatwo zapomnieć o regeneracji. A przecież to właśnie ona odpowiada za to, czy mamy z czego czerpać energię. Czasem wystarczy naprawdę niewiele: kawa na świeżym powietrzu, 15 minut z książką, spokojna sesja jogi, a niekiedy po prostu nie robienie nic. Możesz sięgnąć także po techniki relaksacyjne, takie jak trening autogenny czy relaksacja progresywna, o których więcej pisałam w tym artykule. Pomagają one wyciszyć układ nerwowy, który u wielu aktywnych osób jest stale w trybie działania.

Jeśli chodzi o medytację – nie musi wyglądać „idealnie”. To może być po prostu kilka minut siedzenia i skupienia na oddechu. Bez presji, że masz „wyłączyć myśli”, siedzieć po turecku, a każda utrata koncentracji to niepowodzenie. Pomyśl o uwadze jako o mięśniu, który ćwiczy. Każde “zgubienie” uwagi i przywrócenie jej to wykonanie jednego powtórzenia – za każdym razem wzmacniasz swoją koncentrację!

 

Aromaterapia

 

W przywracaniu energii mogą pomóc także zapachy. Olejki eteryczne, takie jak rozmaryn, cytryna, pomarańcza czy bergamotka, mogą działać pobudzająco i poprawiać nastrój. To prosty dodatek do codzienności – kilka kropel do dyfuzora, kąpieli czy nawet na chusteczkę leżącą obok na biurku.

 

Trening czasem mniej znaczy więcej

 

Jeśli brakuje Ci energii, warto przyjrzeć się swojemu treningowi. Czy nie jest zbyt intensywny? Czy dajesz sobie przestrzeń na regenerację? Czasem zmniejszenie objętości, dodanie spokojnych rozbiegań albo treningów „na samopoczucie” zamiast „na wynik” potrafi przywrócić energię szybciej niż kolejne mocne jednostki.

Wiosna nie zawsze oznacza natychmiastowy przypływ energii – i to jest zupełnie naturalne. Każdy organizm ma swoje tempo. Zamiast więc zmuszać się do działania czy robić sobie wyrzuty, że znowu czujesz się słaba, spróbuj na chwilę się zatrzymać i sprawdzić, czego naprawdę potrzebujesz. Małe kroki, drobne zmiany i odrobina troski o siebie potrafią zrobić naprawdę dużą różnicę. 

 

tekst: psycholog sportowy, Karolina Bagińska
fotografia: Monika Dratwa MODRA