W tym roku po raz 13. odbył się festiwal biegowy Pieniny Ultra Trail. Impreza z roku na rok przyciąga coraz większą rzeszę biegaczy górskich zarówno amatorów, jak i ścisłą polską czołówkę. Częściowo wynika to zapewne z rangi zawodów, czyli Mistrzostw Polski (na dystansie Lubań Vertical, Hardy Rolling – Mountain Classic, Wielka Przechyba – Short Trail), co jest także eliminacją do Mistrzostw Europy, które w czerwcu odbędą się w czerwcu w Słowenii. W tym roku na listach startowych zapisało się ponad 5 tysięcy uczestników, co plasuje festiwal jako jeden z największych w Polsce.
Co przyciąga biegaczy do Szczawnicy?
Nie będzie może to nic wyjątkowego, ale myślę, że organizacja oraz trasy zawodów. Czuć tutaj, że organizatorzy wkładają w to mnóstwo serca. Z roku na rok dopracowują kolejne aspekty. Są autobusy, które ułatwiają przemieszczanie się po Szczawnicy i okolicznych miejscowościach, bo przepustowość i parkingi są dość ograniczone. Sama oprawa graficzna jest bardzo estetyczna i miła dla oka. Miasteczko biegowe, biuro zawodów, expo, miejsce prezentacji elity czy rozdanie nagród było dobrze oznaczone.

Sama strefa startu i mety była wspaniała – w tym roku było zlokalizowane na placu Dietla. Wieczorem pięknie oświetlone kamienice dookoła, w dzień szpaler flag prowadził nas na metę. Zmiana tej strefy miała wpływ na wszystkie trasy oprócz verticala, końcówka to ok. 3 km po asfalcie. A wiadomo, że to nie jest najmilsza końcówka dla górali. Za to na tej części trasy było mnóstwo kibiców, co dodawało skrzydeł na ostatnich kilometrach.
Różnorodność tras od verticala po 135 km daje ogromne pole do wyboru, każdy znajdzie coś dla siebie. W tym roku zostało to także podzielone dwa dni. W piątek rozegrane były dłuższe dystanse (Spiski Wędrowiec – 135 km, Niepokorny Mnich – 98 km, Dziki Groń – 64 km) oraz Lubań Vertical (6,7 km), natomiast w sobotę Wielka Przechyba (44 km), Żwawe Wierchy (33 km), Chyża Drubaszka (22 km) i Hardy Rolling (13 km). Trasy poprowadzone przez Beskid Sądecki, Małe Pieniny czy Spisz są zróżnicowane, ale to, co je łączy to przepiękne widoki na Tatry i Pieniny. Trzeba mieć tylko trochę szczęścia do pogody, bo ta potrafi być różna. Były edycje, gdzie potrafiło mocno przygrzać słońce, ale zdarzyło, że spadł śnieg i trzeba było się naprawdę dobrze ubrać.

Mistrzowskie emocje
Lubań Vertical to popis Martyny Młynarczyk i Dominika Tabora, którzy pobili rekordy trasy o około 2 minuty. Na tak krótkim dystansie to naprawdę sporo. Oboje wychodzą właśnie z kontuzji i jak widać odpowiedni trening zastępczy potrafi dobrze przełożyć się na bieg pod górę. Podium wśród pań uzupełniły Karolina Tyman i Iwona Januszyk. Wśród panów kolejno przybiegli Piotr Jaśtal oraz Andrzej Starżyński, którzy także pobiegli poniżej dotychczasowego rekordu trasy (40:00.65).
Kobiety
Martyna Młynarczyk – 44:35
Karolina Tyman – 49:12
Iwona Januszyk – 49:14
Mężczyźni
Dominik Tabor – 38:05
Piotr Jaśtal – 39:28
Andrzej Starżyński – 39:31
W sobotę rozegrane zostały Mistrzostwa Polski na dystansie Mountain Classic oraz Short Trail.
Short Trail, czyli Wielka Prehyba przyciągnęła większość czołowych polskich biegaczy i biegaczek. To cieszy, że z roku na rok ten poziom rośnie. U kobiet Kasia Dombrowska nie dała szans rywalkom, na metę wbiegła z rekordem trasy i sporą przewagą nad drugą kobietą, Natalią Gruchałą oraz trzecią, Sylwią Kapustą–Szydłak. Na początku prowadziła debiutująca na dystansie okołomaratońskim Patrycja Stanek, jednak zapłaciła za mocny początek i zeszła z trasy. Z kolei Sylwia zaczęła spokojnie, na pierwszym punkcie zajmowała 8. miejsce, ale rozpędza się i na Durbaszkę przybiegła jako 3. kobieta i nie oddała już tej pozycji. Kasia w Szczawnicy startowała wielokrotnie i zawsze plasowała się na medalowych miejscach lub tuż za, tym razem wygrała, z przytupem. Przeglądając rezultaty w 2017 roku, kiedy Kasia zdobyła drugie miejsce miała czas 4:47:18, dzisiaj pobiegła godzinę szybciej. Cierpliwość, praca i wspaniały progres!
Kobiety
Dombrowska Katarzyna – 3:47:50
Natalia Gruchała – 4:05:01
Sylwia Kapusta Szydłak – 4:11:47


U panów rywalizacja była bardzo emocjonująca. O zwycięstwo walczył duet Rafał Matuszczak i Dawid Malina. Pierwszy podwójny mistrz polski w Short Trailu, drugi z kolei jeszcze aktualny mistrz polski w półmaratonie. Przy bacówce na Obidzy Dawid doszedł prowadzącą dwójkę – Rafała i Marcina Kubicę. Marcin trochę został i walka o złoto toczyła się między Rafałem i Dawidem. Za schroniskiem na Durbaszce Dawid zaatakował i nie oddał już zwycięstwa, drugi przybiegł Rafał Matuszczak, podium zamyka Marcin Kubica. Dawid wykorzystał swoje atuty z płaskiego biegania i przybiegł z rekordem trasy.
Mężczyźni
Dawid Malina – 3:10:28
Rafał Matuszczak – 3:12:50
Marcin Kubica – 3:16:27

Na koniec dnia został rozegrany Hardy Rolling, czyli Mistrzostwa Polski Mountain Classic Up & Down. To około 13 km i 600 m przewyższenia, więc tutaj było szybkie bieganie, samo ściganie. Na tym dystansie karty zostały rozdane praktycznie od samego początku. Martyna Młynarczyk i Maciej Lachowski prowadzili od samego początku do końca. Tym samym Martyna wraca do domu z dwoma złotymi medalami. U dziewczyn podium uzupełniły Anna Ficner–Zborowska oraz Jolanta Papiór, z kolei i panów Kamil Jastrzębski, który wrócił na górskie ścieżki oraz Piotr Jaśtal.
Kobiety
Martyna Młynarczyk – 59:04
Anna Ficner-Zborowska – 1:04:35
Jolanta Papiór – 1:04:45

Mężczyźni
Maciej Lachowski – 51:42
Kamil Jastrzębski – 53:08
Piotr Jaśtal – 55:26

Mistrzostwa Polski, jak i cały festiwal obfitował w wiele rekordów trasy, także na dystansach, które nie miały rangi mistrzowskiej. Pogoda sprzyjała biegaczom, choć w sobotę mocniej świeciło słońce. Trasy w Szczawnicy gościły rekordową liczbę biegaczy. To cieszy, bo widać jak ten sport staje się coraz bardziej popularny wśród amatorów, którzy walczą ze swoimi słabościami i spełniają swoje marzenia. Również liczba zawodników z elity była bardzo duża, na prezentacji ledwo mieścili się na scenie. Przyjechali nawet ci, co nie startowali (jak np. Kasia Wilk czy Michał Rajca), co pokazuje, że w Szczawnicy po prostu warto być.
Link do pełnych wyników tutaj.
tekst: Barbara Świerc
fotografie: Pieniny Ultra Trail & Alicja Kosmowska
