Za nami intensywny czas pełen wielu ciekawych sportowych wydarzeń. Pewnie większość z nas ma za sobą jakiś start lub nawet kilka, asfaltowych lub górskich. Tymczasem sezon się jeszcze nie skończył! Jesień również obfituje w wiele ciekawych wydarzeń biegowych. Reżim treningowy ciągle trwa, ale jeśli jesteśmy po intensywnym okresie przygotowawczym, dobrze jest trochę wyluzować. Nawet będąc ciągle w sezonie startowym, warto czasami zwolnić tempo i skupić się na regeneracji.
W teorii brzmi to rozsądnie, ale w praktyce może sprawić nam trochę trudności. Nie jest łatwo odpuścić, gdy wiemy, że za niedługo czeka nas kolejny start, a bywa i tak, że straciliśmy trochę przygotowań przez wakacje, kontuzję, chorobę czy inne niezależne od nas czynniki. Dodatkowo, w dzisiejszym świecie social mediów może się nam wydawać, że „wszyscy” ciężko trenują i „oni/one” nie robią sobie przerw. Jak poradzić sobie z presją, narzucaną samej sobie i dać sobie psychiczne przyzwolenie na wyluzowanie treningowe?
1. Pamiętaj, że regeneracja to bardzo ważna część treningu!
Często się nam wydaje, że im więcej, tym lepiej, że w rozwoju biegowym chodzi tylko o zwiększanie szybkości, dystansu, przewyższeń. Oczywiście, jest to istotne, ale bez odpowiedniej regeneracji nie uda się nam utrzymać czy nawet dojść do oczekiwanych przez nas efektów. Paradoksalnie, forma rośnie nie podczas samego treningu, ale właśnie w czasie odpoczynku, ale także zwykłego, spokojniejszego, wolnego biegania. Nie musisz z niego zupełnie rezygnować!
Po intensywnym okresie przygotowawczym, po ciężkich startach, obciążone są nie tylko nasze mięśnie, ale również układ nerwowy i gospodarka hormonalna. Zwolnienie tempa pomaga odzyskać równowagę, zapobiega chronicznemu zmęczeniu czy przetrenowaniu. Organizm musi się zregenerować, aby ze zdwojoną siłą wejść w kolejny cykl treningowy. Twoja głowa musi odpocząć, zanim znów podejmiesz się trudniejszych treningów. Daj jej chwilę – daj ją samej sobie. Organizm odbiera bodźce treningowe podobnie jak stres, co wpływa także na Twoje samopoczucie i podniesiony poziom kortyzolu. Od tego musi odpocząć zarówno Twój układ nerwowy, jak i Ty sama.
2. Nie porównuj się z innymi!
Jeśli Twoja biegowa koleżanka nie odpuszcza i po ciężkim starcie nadal intensywnie trenuje, to nie znaczy, że wyjdzie to jej na dobre. Po pierwsze, każdy organizm regeneruje się inaczej. Po drugie, nie wszyscy wiedzą, jak powinna wyglądać dobra regeneracja. Po trzecie, każdy ma inne cele i dąży do czegoś innego. Być może koleżanka ma następny start za 2 tygodnie, a ten bieg był jej startem kontrolnym, a na Ciebie zawody czekają dopiero za 2 miesiące. Może koleżanka zrobiła sobie luźniejszy okres trochę wcześniej, ale Ty zwracasz uwagę tylko na to, co dzieje się teraz. Patrz tylko na siebie, swoje samopoczucie, swoje potrzeby. Pamiętaj, że to, co widzimy na social mediach, to tylko wycinek życia każdego człowieka!
3. Czerp radość z tego luźniejszego okresu!
Zamiast frustrować się, że inni biegają więcej/szybciej/częściej, zamiast narzekać, że nie możesz się porządnie zmęczyć, to doceń ten czas! W okresie intensywnego treningu bywają chwilę, że wiele byśmy oddali za luźne jednostki. Słuchaj muzyki, podcastów, audiobooków, albo śpiewu ptaków. Rozmyślaj, skręć w ścieżkę, która zawsze Cię ciekawiła. Zrób trening bez zegarka, bez założeń, po prostu wyjdź pobiegać. Niestety, często zapominamy o tym, co motywowało nas do biegania na samym początku. Myślę, że przypadków wielu przypadkach, zwłaszcza u biegaczy górskich, długodystansowych, była to po prostu przyjemność, pasja, radość z bycia na zewnątrz, wśród natury. Jednakże, gdy mamy rozpisany trening, staje się on kolejnym zadaniem do wykonania. Często nie mamy na niego ochoty, siły, wychodzimy ze strefy komfortu. Odczucie tej pierwotnej przyjemności, radości gdzieś się gubi. Dlatego warto od czasu do czasu trochę zwolnić tempo i przypomnieć sobie, dlaczego tak naprawdę biegamy.
W sportach wytrzymałościowych intensywny trening i starty to tylko jedna strona medalu. Równie ważna jest umiejętność świadomego zwalniania tempa i dawania sobie przestrzeni na regenerację. Spokojniejsze bieganie ma kluczowe znaczenie zarówno dla ciała, jak i głowy. Zwolnienie tempa nie oznacza cofania się w rozwoju sportowym – wręcz przeciwnie! To inwestycja w przyszłe wyniki i w długowieczność w bieganiu. Świadome wplatanie spokojnych dni czy tygodni w plan treningowy to klucz do utrzymania równowagi między wysiłkiem a regeneracją. Mniej intensywny okres treningowy pozwala nie tylko na reset dla organizmu, ale również dla głowy. Odpoczywają mięśnie, stawy, organizm wraca do równowagi, głowa w końcu może odpuścić i „nie zmuszać się” do kolejnego podbiegu czy interwału, a skupić na odczuwaniu radości, przyjemności z samego ruchu i bycia wśród natury.
tekst: psycholog sportowy, Karolina Bagińska
fotografia: Monika Dratwa MODRA
